|
W dniu dzisiejszym, 28 maja 2008 r. przemierzając nasze dziurawe drogi, niestety osobówką bo Patrol odmówił współpracy, przypadkiem zawędrowałem do Chełmka. Tam przy ul. Mieszka I natknąłem się na niespotykaną wystawę na świeżym powietrzu.
Tuż obok drogi, na parkingu zaparkowany został transporter wojskowy oraz kuchnia polowa. W koło mnóstwo motocykli, hełmów, kasków, rakiet i innych przedmiotów które naprawdę robią wrażenie. Na przykład 200 litrowe beczki z logo Wermahtu z 1944 roku. Nad tym wszystkim góruje stalowa głowa z Wyspy Wielkanocnej. Zbiory te można oglądać, podziwiać i dotknąć dzięki pasji i zamiłowaniu Pana Stefana Dudziaka – właściciela firmy produkującej ubiory skórzane. Ww. oprowadził mnie po swojej posiadłości, w którą włożył mnóstwo zaangażowania no i pracy. Słuchając go i przemierzając ww. teren co rusz odkrywała się przede mną jakaś tajemnica. Ta cegła wypalona przez Niemców przed ok. 65 lat została wyłowiona z Odry, tu będą topory, tam motocykle a jeszcze gdzie indziej chodnik dla zwiedzających wyłożony monetami. Tam będą podkowy, maszyny i inne. Do tej pory jestem pod wrażeniem, bo to co na początku wydawało się kupką porozrzucanego złomu, w głowie właściciela już ma przyporządkowane miejsce i będzie eksponowane w taki a nie inny sposób. Wierzę, że mu się uda. Efekt finalny będzie widoczny za około 3 miesiące i nie omieszkam tego sprawdzić. Was też zapraszam. Więcej fotek i informacji o moim przewodniku jak i o tym czym się zajmuje znajdziecie na stronie www.dudziaki.pl |