|
WYJAZD 4X4 - 22 sierpnia 2010 r.
Kolejna niedziela w terenie. Szybka zbiórka na parkingu Castoramy w Katowicach, określenie celu i w drogę. Kilka kilometrów po czarnym i wreszcie na miejscu. Ruszamy w teren, i od razu pierwsze wklejenia i wtopy. W ruch idą wyciągarki i kinetyki.
Jakoś poszło i jedziemy dalej.
JEDZIEMY - pobożne życzenie. Co chwila ktoś się w coś ładuje. Mijają kolejne godziny a my walczymy z przeciwnościami losu, natury i terenu. Na szczęście pogoda dopisuje, bo po ostatnim wyjeździe mieliśmy mieszane uczucia czy Bożena z Adrianem nie zakończyli wyjazdu z zapaleniem płuc.
Na szczęscie wszystko jest OK i śmigamy dalej. Jest ciasno, wąsko, drzewa wyrastają nagle przed maską - ale posuwamy się naprzód.
Kilka godzin później wracamy do cywilizacji.
Jak nam minął dzień - spokojnie, nie licząc drobnych strat. Reduktor w Jimmiku, spalona wyciągarka u Roberta, wybuchająca chłodnica u Rafała oraz całkowity brak łożysk w Uazie Adriana.
Ktoś kiedyś powiedział -
"lepsza godzina w terenie niż tydzień na asfalcie".
COŚ W TYM JEST. A za tydzień - w sobotę - zapraszamy do udziału w Mistrzostwach Śląska Off-road w Świętochłowicach. |