|
Autor: Brygada RR
|
|
13.08.2010. |
|
MAZURY 4X4 - dzień 10 Wstajemy bardzo wcześnie po dusznej nocy. Wertujemy mapy w poszukiwaniu jakiegoś kąpieliska, lecz nic w pobliżu nie ma. Postanawiamy obrać kierunek - DOM. Po woli zbliżamy się do domu, trochę drogami polnymi, a resztę drogami asfaltowymi. Wreszcie docieramy do domu. Wycieczka bardzo udana, wnioski wyciągnięte. W pierwszej kolejności trzeba nam zbiornika na wodę, żeby można było się wykapać. Nie zawsze jest dostęp do wody. A reszta ujdzie w tłumie. Ogólnie jesteśmy zadowoleni z wyprawy. Szkoda tylko, że nikt nie mógł w tym samym czasie jechać z nami. Kolejna wyprawa po Polsce zimą. W czasie wyprawy zrobiliśmy 2809 km. Zużyliśmy 276 litrów ON. |
|
Zmieniony ( 13.08.2010. )
|
|
|
Autor: Brygada RR
|
|
13.08.2010. |
|
MAZURY 4X4 - dzień 9 Wstajemy dosyć wcześnie, jak zawsze śniadanko, ząbki - bo na co inne nie mamy wody i ruszamy w drogę. Ruszamy do Sobiboru, gdzie był niemiecki obóz zagłady. Po zwiedzeniu postanawiamy objechać lasy Janowskie w lubelskim z „Auto Światem”. W połowie trasy zastaje nas noc. Trzeba gdzieś się zatrzymać a tu tylko stawy hodowlane. Na prawo i lewo stawy. W końcu docieramy do jakiejś cywilizacji i tu nocujemy. |
|
Zmieniony ( 13.08.2010. )
|
|
|
Autor: Brygada RR
|
|
09.08.2010. |
|
MAZURY 4X4 - dzień 8 Jak co dzień Rysiek wstaje wcześnie, a Redin gnije do późnych godzin w aucie.
Po śniadaniu jedziemy wschodnią granicą w dół Polski. Po drodze napotykamy meczet tatarski, obok którego serwują tatarskie przysmaki. Wybieramy rosół z pierożkami (bardzo dobry) oraz rogal z kapustą i grzybami. Kolejne ciekawe miejsce to Białowieski Park Narodowy.
Niestety nie spotkaliśmy żadnego żubra. Udajemy się dalej na południe wzdłuż wschodniej granicy. Sami nie wiemy gdzie teraz jesteśmy, ale kładziemy się spać. |
|
Zmieniony ( 09.08.2010. )
|
|
|
Autor: Brygada RR
|
|
09.08.2010. |
|
MAZURY 4X4 - dzień 7 Wstajemy dosyć wcześnie i ruszamy w drogę. Przekraczamy granice szutrową drogą, których nie brakuje na Litwie.
Pierwszą naszą atrakcją była kontrola przez litewskiego strażnika granicznego (który zresztą tak samo jak my poruszał się Mitsu Pajero tyle, że jeszcze nowszą wersją). W jednej z wsi zauważamy na dachach dziwne stwory, które są na zdjęciach. Jadąc w kierunku Trakau docieramy do malowniczego jeziorka położonego w środku lasu.
Wtedy nastąpiła katastrofa, nasz dzisiejszy obiad (gulasz węgierski z ziemniaczkami) wylądował na ziemi, a to wszystko wina Ryśka który patrzył tam gdzie nie trzeba. Do jedzenia zostały nam zupki chińskie.
Docieramy do Trakau, zwiedzamy zamek i jedziemy do Wilna. Tam w drodze na starówkę napotykamy słynną wieżę telewizyjną.
Zwiedzamy stare miasto w expresowym tempie (parkingi bardzo drogie). Wracamy do Polski i noc spędzamy nad jeziorem przy granicy. |
|
Zmieniony ( 09.08.2010. )
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 8 z 11 |